Tagi

Odrodzona po zdradzie. Wystarczyła jedna noc…

Hanna Lipińska

Dostępny w formatach:

pdf

epub

mobi

Darmowe fragmenty

epub

mobi

pdf

Wybrane pozycje

Data publikacji
Język polski
Ilość stron 90
Wydawca Psychoskok
ISBN 978-83-7900-039-5
8.91 zł. 8.01

Cena brutto, zawiera VAT

Dodaj do koszyka

Wybierz w jakim formacie chcesz otrzymać publikację

pdf epub mobi

Ocena czytelników

Brak ocen Dodaj

1 2 3 4 5

Opis


Książka "Odrodzona po zdradzie. Wystarczyła jedna noc..." jest zapisem zdobytej, przetestowanej na własnym sercu praktycznej wiedzy. Po tę książkę powinny sięgnąć zwłaszcza kobiety, a już koniecznie te cierpiące właśnie z powodu zdrady kochanego mężczyzny. Dowiedzą się z niej, że w ciągu nocy można uwolnić się od bólu, pozbyć rozpaczy, poczucia krzywdy i wściekłości na zdrajcę, zastępując je radością, dumą i wielką dla niego wdzięcznością. Takie niezwykłe doświadczenie stało się udziałem przeciętnej kobiety tylko dlatego, że postanowiła zbuntować się przeciwko cierpieniu i poszukać ratunku we własnej duszy.

Autorka, myśl po myśli, dokładnie opisuje szukanie drogi wyjścia z impasu i nieoczekiwaną metamorfozę, która okazała się początkiem prawdziwej wewnętrznej rewolucji. Zapoczątkowała trwający kilka lat okres „studiów” nad przyczynami problemów w relacjach damsko-męskich. Najwięcej uwagi poświęciła zrozumieniu na przykładzie partnera meandrów męskiej duszy, ze szczególnym uwzględnieniem przyczyn niewierności i ze zdziwieniem dostrzegła ich sprzeczność z przekonaniami zakorzenionymi w powszechnej świadomości. Zainspirowany opisanymi tu doświadczeniami, każdy może dokonać pozytywnych zmian we własnym wnętrzu i relacjach z otoczeniem.

Opinie

(od 3 do 128 znaków) (od 3 do 5000 znaków)

Odrodzona po zdradzie

Wielka miłość przyszła po 40-stce, wielkie rozczarowanie po półtora roku doskonałego szczęścia, kiedy właśnie zaczęłam mieć nadzieję na spędzenie reszty życia w niedawno odkrytym „siódmym niebie”. Zepchnięta bez ostrzeżenia na twardą ziemię, wpadłam w głęboką psychiczną dziurę - okropny stan, kiedy energii starczało tylko na ciągle przegrywaną walkę ze łzami; nie mogłam jeść, spać, koncentrować się ani normalnie funkcjonować. Na domiar złego razem pracując chcąc nie chcąc musieliśmy widywać się kilka razy dziennie. Wiedziałam, że długo tak nie pociągnę, muszę szybko coś wymyślić. Łatwo powiedzieć, ale jak tego dokonać? Okazało się, że cała gromadzona przez lata wiedza psychologiczna w konfrontacji z prawdziwym cierpieniem nie jest w stanie mi pomóc, religia podobnie, bo nauki kościoła, zakazy i nakazy dotyczące uczuć od dawna przestały do mnie przemawiać. W żadnym wypadku nie chciałam czekać na kojące działanie czasu; raczej umrę niż sie doczekam – myślałam. I tak eliminując po kolei wszystkie możliwości stanęłam wobec ostatniej: postanowiłam „zejść” w głąb własnej duszy, by tam szukać ratunku. I znalazłam go ku wielkiemu zdumieniu! W ciągu jednej z wielu w owym czasie bezsennych nocy nie tylko wróciłam z ciemności do życia i słońca, ale przeszłam prawdziwą metamorfozę stając się z obolałej i słabej osoba silna, gotową zmierzyć się z każdym wyzwaniem, bo właśnie uświadomiłam sobie własną wartość. Dzięki zdradzie!!!

Dodano: 9 maj 2013 przez: