Tagi

Lola

Ewa Kisilewicz

Dostępny w formatach:

pdf

epub

mobi

Darmowe fragmenty

mobi

epub

Wybrane pozycje

Data publikacji
Język polski
Wydawca Psychoskok
ISBN 978-83-7900-010-4
17.91 zł. 16.12

Cena brutto, zawiera VAT

Dodaj do koszyka

Wybierz w jakim formacie chcesz otrzymać publikację

pdf epub mobi

Ocena czytelników

Dodaj

Ocena: 4.00 (8)

1 2 3 4 5

Opis


Lola to niecodzienna, pełna zwrotów akcji powieść sensacyjna, w którą wpleciony jest wątek miłosny. Główną bohaterką jest Lola – zawodowy morderca, który z jednej strony jest zimnokrwistym socjopatą, wykonującym zlecone zadania, a z drugiej strony wrażliwą młodą kobietą, która dramatycznie próbuje normalnie żyć.

Przypadkowa miłość Loli do przystojnego Norwega podczas jednej ze zleconych akcji komplikuje zaplanowaną zbrodnię i sprawia, że nic już nie idzie zgodnie z planem. A do zrobienia jest dużo, gdyż Lola ma za zadanie dopaść Roberta Grinta, słynnego złodzieja, który dokonał kradzieży bezcennych dzieł sztuki i zniknął razem z nimi.

Niezaplanowana miłość, wyścig po śmierć, trudne decyzje, nieoczekiwane sytuacje i wiara w ludzi. To wszystko zawarte jest w świetnie napisanej i jakże wciągającej debiutanckiej książce młodej pisarki Ewy Kisilewicz
.

Opinie

(od 3 do 128 znaków) (od 3 do 5000 znaków)

dobra książka

Dobra książka dla każdego kto interesuje i lubi kryminały. Przeczytałem w 4 dni całą - polecam!

Dodano: 10 maj 2013 przez:

jak ktoś lubi takie powieści

Jeśli ktoś lubi tego typu powieści kryminalne wraz z wątkami miłosnymi to jego książka będzie najlepszą tego typu pozycją. Polecam każdemu bo naprawdę fajnie się ją czyta

Dodano: 22 kwiecień 2013 przez:

super książka!

ten cytat mówi sam za siebie! Była prawie północ, kiedy pojawił się w jej domu kilka dni przed wyjazdem i mimo, że ich ostatnie spotkanie było plus minus nieskończoność temu, to po karku przeszedł jej dreszcz. Jeszcze nie minął drzwi łazienki w holu a już zaczęła go wielbić i nienawidzić na przemian. Był jak tworzywo sztuczne. Służył krótko a rozkładał się wieki, wpuszczając w międzyczasie do gleby trujące substancje. I jeśli kiedykolwiek miałaby jednym słowem określić dwoistość uczuć to przybrałoby pewnie jego imię. Nie dała się wtedy odurzyć jego zapachem bo już wcześniej odurzyła się czerwonym Chardonnay. Jego słowa przelatywały jej przez głowę zupełnie bez echa i była bardzo wdzięczna swoim uszom, że nie robiły notatek. Tego wieczora była jak zielona herbata, nie przepuszczała toksyn do organizmu i dawała spokój. Ale nie zawsze tak było. Nie zawsze potrafiła zaufać sobie będąc w sąsiedztwie jego oczu i nie skusić się smak jego ust."

Dodano: 28 styczeń 2013 przez: